Oszczędzanie na służbie zdrowia - czy to dobry pomysł?

<< Więcej oleju w głowie | Anglia to nie tylko Londyn >>

Autorem artykuły jest Ola Kowalska

Kryzys coraz śmielej poczyna sobie z naszymi finansami. Spadają nasze zarobki, czasem całkowicie tracimy pracę. Wprowadzamy więc drastyczne oszczędności. I tak samo zaczyna czynić nasz rząd w trosce o budżet państwa. Czy jednak wszystkie oszczędności mają sens?

Polska nie jest jeszcze tak bardzo dotkniętym przez kryzys państwem. Dajemy sobie radę, mówiąc bardzo potocznie, nie wiadomo jednak, jak długo taki stan będzie trwać. Dlatego też mądre głowy (czytaj: rząd) zajęły się walką o oszczędności w budżecie państwa. Na czym więc będzie oszczędzać Polska w dobie kryzysu?

Plany są takie, by jako pierwsze uszczuplić takie resorty jak służba zdrowia i edukacja. O szkodliwości takich poczynań mówi oczywiście opozycja, sabotująca wszystkie poczynania rządu. Czy tym razem jednak mają oni rację? Wydaje się, że tak. Takie cięcia nawet w dobie kryzysu wydają się nierozsądne.

Zrozumiała jest chęć szukania dodatkowych pieniędzy. Nie zrozumiała jest jednak forma i miejsce poszukiwań. Wystarczy przypomnieć sobie dość niedawną sytuację, gdy mieliśmy do czynienia ze strajkami lekarzy i pielęgniarek, które przyniosły niewiele korzyści ich uczestnikom, natomiast największe straty zwykłym pacjentom. Rodzi się więc pytanie, czy taka sytuacja się nie powtórzy.

Szukanie przez państwo pieniędzy w służbie zdrowia to, coś jak oszczędności firm na marketing i reklamę. Firmy tną swój budżet przeznaczany na promowanie marki, reklamę w internecie, gadżety reklamowe, kampanie promocyjne, a jeśli firma jest niewielka, bywa, że szybko okazuje się, iż był to gwóźdź do jej trumny. Gdy firma obcina koszty na reklamę, traci swoją widoczność i reputację, a tym samym i klientów, coraz więcej pieniędzy...aż w końcu przestaje istnieć.

We wszystkich resortach poszukiwane są oszczędności rzędu 17 mld złotych. Jest to kwota niebagatelna, ale oszczędzanie na zdrowiu i wiedzy może odbić się niekorzystnie na jednym i drugim. Reformy, które należało wprowadzić wśród medyków nie powinny czekać, bo nie służą one ludziom. Reformy w edukacji czekać mogą, ale ich efekt również może być zaskakujący.

Na co zdecyduje się rząd? Czas pokaże, czy odzież medyczna i nowe książki dla dzieci załatają budżetową dziurę. Czy staną się swoistym BHP (bardzo hojnym planem) dla państwa i przyniosą brakujące miliardy – można wątpić.

<< Więcej oleju w głowie | Anglia to nie tylko Londyn >>

Permen
kredyt banki