<< Śruby calowe UNC i UNF - cóż to takiego? |
Jak przedłużyć czas działania newslettera >>Autorem artykuły jest
Sebastian MaśkaJak wiadomo, aby Polska mogła wejść do strefy
euro musi przez dwa lata spełniać ściśle określone kryteria. Jednym z nich jest utrzymanie kursu walutowego w pewnych widełkach. Potocznie mówi się, iż kurs walutowy złotówki musi przebywać w "wężu walutowym". Inne kryteria konwergencji dotyczą poziomu deficytu, długu publicznego, poziomu stóp procentowych, a także kryterium jakościowe na temat niezależności NBP.
Jak możemy się przekonać w licznych audycjach telewizyjnych lub konferencjach prasowych członków Rady Polityki Pieniężnej spełnienie tych warunków wbrew zapewnieniom rządu może nie być takie proste. Problemy głownie dotyczą kursu walutowego i jego odchyleń od ustalonego poziomu w stosunku do kursu euro. Drugim zagadnieniem jest wzrost inflacji spowodowany wzrostem kursów euro EUR/PLN i dolara USD/PLN, a co za tym idzie wzrostem cen towarów importowanych i paliw.
Kursy walut w ostatnim czasie wzbudzały bardzo duże emocje. Głównie z powodu przeprowadzenia rzekomej akcji spekulacyjnej mającej na celu osłabienie złotówki przez kilka dużych banków europejskich. W wyniku tego działania
kurs euro w przeciągu ostatnich sześciu miesięcy wahał się od 3.45zł do 4,92 EUR/PLN. Problem dużej zmienności kursów
walut dotknął także inne kraje naszego regionu. Jednym z największych przegranych w walce o obronę kursu walutowego okazała się Rosja, której rezerwy walutowe w wyniku tej walki zmniejszyły się o ponad 30%. Panika na polskim rynku walutowym potęgowały liczne umowy opcyjne, które doprowadziły wiele przedsiębiorstw na skraj upadku.
Wracając jednak do kursu złotówki i wejścia Polski do ERM2. Przy tak dużej zmienności na rynku walutowym i tak sporym wahaniom kursu złotówki do euro EUR/PLN i dolara do złotówki USD/PLN utrzymanie kursu PLN w widełkach określonych na poziomi +- 15% mogłoby się okazać bardzo ryzykowne. W wypadku ponownego ataku spekulacyjnego polskie rezerwy walutowe mogłyby zostać bardzo uszczuplone.
Jeśli chodzi o kryterium inflacyjne, to już w tym momencie wiadomo, że obecnie Polska go nie spełnia. Kryterium to nakazuje utrzymanie średniego poziomu inflacji z roku poprzedzającego wejście do UGW na poziomie nie większym niż dwa punkty procentowe od poziomu średniej inflacji z trzech krajów UE o najniższej inflacji. Dariusz Filar z RPP wielokrotnie podkreślał, iż Polska tego kryterium nie spełnia i najprawdopodobniej nie będzie spełniać także w przyszłym roku.
Jak widać tematyka przystąpienia Polski do strefy euro nie jest taka prosta, jak przedstawiają ją czasami politycy. Pamiętajmy, iż taka operacja musi być przeprowadzona z niebywałą dokładnością. Wejście do strefy euro można potraktować jako największą transakcje gospodarczą w historii Polski.
<< Śruby calowe UNC i UNF - cóż to takiego? |
Jak przedłużyć czas działania newslettera >>