<< Jak zwiększyć masę mięsniową? 1. Dieta 2. Trening 3. Suplementacja |
Jak sprzedać mieszkanie bez posredników >>Autorem artykuły jest
Tomasz ZienkiewiczUsłyszałem kiedyś, że w życiu trzeba mieć 3 prace: obecną, alternatywną i docelową.
Kilka słów o tym jak sobie zaplanować bezpieczną i satysfakcjonującą ścieżkę własnej kariery.
W życiu trzeba mieć zaplanowaną ścieżkę własnej kariery i uwzględnić na niej 3 prace:
1 - pracę obecną - czyli tą, która przynosi pieniążki i pozwala się realizować
2 - pracę alternatywę, do której szybko (1-3 miesiące) możesz się przenieść na wypadek gdyby działo się coś w obecnej firmie, czego nie akceptujesz.
3 - pracę docelową - czyli taką wymarzoną, którą chcesz mieć – może własny biznes, może jakieś wymarzone stanowisko; czy nawet brak pracy i np. zwiedzanie świata
[big">Praca obecna[/big">
Wiadomo – z czegoś trzeba żyć i gdzieś się rozwijać. Chyba większość z nas patrzy na pracę obecną jak na źródło przede wszystkim bezpiecznego dochodu. Co miesiąc pensja: to sprawia, że przyszłość jest przewidywalna. Można sobie zaplanować to i owo – i odkładać co miesiąc pieniądze na szczytny cel – czy to raty za mieszkanie, czy to upragnione wakacje.
Nie zapomnij też, że w pracy spędzasz większą część aktywnego dnia. Nie warto więc robić coś, czego nie lubisz. To oczywiste. Tylko nie zawsze wykonalne. Dlatego musisz mieć alternatywę.
[big">Praca alternatywna[/big">
Życie to zbyt cenna gra by stawiać wszystko na jedną kartę. To nie zabawa w rosyjską ruletkę. Nie chciałbyś się znaleźć w sytuacji, której nie akceptujesz bez bezpiecznej przystani – zapewne masz kredyt na głowie, rachunki do płacenia a może i dziecko, które poza tym że jest słodziutkie to ma w sobie również coś ze skarbonki bez dna :-)
A jakie sytuacje są nieakceptowalne? A to że dostaniesz ot tak wymówienie bo np. firma się restrukturyzuje i trzeba ciąć gdzie popadnie; a to że szefowi odbije lub też dostaniesz na partnera jakiegoś niereformowalnego idiotę; musisz wykonywać bezsensowne działania i czujesz, że się nie rozwijasz, lub po prostu za mało Ci płacą a potrzeby wzrosły.
Z alternatywną pracą ‘w zapasie’ zyskasz natomiast
poczucie bezpieczeństwa i komfort psychiczny. Jeśli zacznie Ci być źle w obecnej pracy – zawsze możesz się przenieść. Z takim psychicznym argumentem (czy też termin z negocjacji: BATNĄ: Best Alternative To Negotiated Agreement) możesz też łatwiej ubiegać się o podwyżkę czy polepszenie warunków.
A jak zdobyć pracę alternatywną?
1. dbaj o relacje ze znajomymiNie ma co ukrywać, pracę zdobywa się dzięki znajomym. Przecież sam często słuchasz rekomendacji znajomych, jeśli chodzi o różne wybory: gdzie pojechać na wakacje, jaki film obejrzeć czy czego nie zamawiać w danej restauracji. Jeśli ktoś ma zatrudnić pracownika to z pewnością zasięgnie opinii znajomych czy nie mają kogoś dobrego do polecenia.
Sprawa jest prosta – nie zaniedbuj relacji. Zwłaszcza, gdy Twoi znajomi przenieśli się do innych firm.
A ku przestrodze dodam, że gdy człowiek samą pracą żyje, to na nic innego nie ma czasu… i nie ma czasu na spotkanie się przy piwku/kawce ze znajomymi… a poźniej to się może nieźle zemścić – bo bez relacji i znajomych kiepsko być szczerze poleconym.
Jest też druga strona medalu – znam przypadek, gdy ktoś tak podeptał w obecnej pracy na odciski swoich współpracowników, że go w końcu wyrzucili – oczywiście w otoczce ‘życzymy sukcesów na nowej drodze życia’ itd. A że człowiek był bardzo kompetentny i CVkę miał pierwszorzędną, bez trudu dostał kilka ofert w konkurencyjnych firmach. Do czasu! Osoby rekrutujące po bardzo udanej rozmowie z tym kandydatem obdzwoniły inne osoby, które mogły z nim pracować (wystarczy porównać historie na CVkach)… no i kandydat dostał taką antyrekomendację, że go nie zatrudnili.
Jeśli chodzi o narzędzia, to dobrym pomysłem jest zarejestrowanie się w
LinkedIn lub serwisach podobnych – nie ma to wartości samo w sobie i nie zastąpi normalnych, ludzkich relacji – ale przynajmniej możesz śledzić karierę swoich znajomych i szukać osób ‘z polecenia’.
2. Co jakiś czas szukaj pracySkąd będziesz wiedział ile jesteś wart na rynku? Może Twoja praca jest znacznie więcej warta, tylko jakoś szef o tym jeszcze nie pomyślał?
Zacznij więc szukać pracy – tak na sucho. Umieść swój profil wśród firm rekrutujących i czekaj na oferty. Sam też zgłaszaj się na co ciekawsze ogłoszenia. W ten sposób nie przegapisz okazji, ale i co istotniejsze – będziesz wiedział, w którą stronę idzie rynek i w ten sposób będziesz trzymał rękę na pulsie. Jeśli się okaże, że wymagane są jakieś kwalifikacje by otworzyć przed Tobą lepszą ścieżkę kariery – to tutaj dostaniesz sygnał. Podnoszenie kwalifikacji w wyniku obserwacji rynku spodoba się na pewno również i Twojemu pracodawcy. Takie szukanie pracy nie ma na celu ucieczki od obecnego pracodawcy – a jedynie ma pozwolić Ci śledzić otoczenie i na te zmiany sprawnie reagować.
3. inwestuj w siebie - podwyższasz swoją wartość rynkowąPamiętasz protesty górników jak im zamykali kopalnie? Jakoś sobie nie mogę wyobrazić strajku menedżerów. Z laptopami skandujący pod sejmem – ‘Żądamy lepszej pracy!’
Sam wiesz najlepiej, że
jeśli nic ze swoim życiem TY nie zrobisz to i kopniaka też TY dostaniesz. I nie ma tu co obwiniać losu, rządu, otoczenia.
Musisz w siebie inwestować – dla własnego dobra.
Jak z każdą inwestycją – zwraca się w czasie. Jeśli teraz włożysz jakąś kasę do funduszu inwestycyjnego – to za pięć lat będzie z tego znaaacznie więcej. Tak samo jest z inwestowaniem w siebie.
Kilka osobistych przykładów – pewnie masz podobne:
* Wiele lat temu nauczyłem się szybko pisać bezwzrokowo na klawiaturze – teraz już nie policzę ile czasu zaoszczędziłem pisząc kilka razy szybciej.
* Parę lat temu nauczyłem się języka angielskiego – dzięki temu dostałem lepszą pracę i zwiedzam bezpiecznie świat. O ile to pierwsze można zwymiarować w pieniądzach – to drugiego już nie. Prawdopodobnie zostałbym w domu.
* Teraz robię studia MBA… i już wiem, że to była fantastyczna inwestycja – choćby ze względu na ludzi, jakich tam poznałem i pomysły, które dzięki nim mi się w głowie urodziły.
No i przy okazji: poznani ludzie na studiach to również cenne znajomości – zarówno studenci jak i wykładowcy.
KsiążkiInwestycją w siebie jest również przede wszystkim czytanie książek, czy też ich
słuchanie gdy jedziesz samochodem. Książka ma to do siebie, że masz bezpośredni kontakt z wartościowym autorem, więc to tak jak korepetycje udzielane Ci przez najlepszych. Jest teraz cała masa bardzo dobrych książek na rynku, i to niezależnie czy chcesz poznać jak zadbać o swoją
niezależność finansową, czy nauczyć się lepiej gotować. Również arcypopularne zrobiły się
ebooki – bo pisane są przez praktyków i do tego tanie (w wersji bez druku).
[big">praca docelowa[/big">
To jest tak naprawdę Twoje marzenie i punkt docelowy, do którego chcesz dojść. Oczywiście definicja jak ma wyglądać Twoja praca docelowa zależy już tylko i wyłącznie od Ciebie. Jak każdy cel powinieneś mieć jednak określoną co do czasu kiedy chcesz ją osiągnąć. Czy będzie to za 5 czy 10 lat. A może za rok?
Co jest ważne: praca docelowa i pieniądze to dwa niezależne od siebie pojęcia. O
lepszą sytuację finansową zadbaj już teraz - a jako 'pracę' będziesz robić coś, co po prostu kochasz robić. Może chcesz być nauczycielem, pracować charytatywnie dla jakiejś organizacji, pisać książki czy może zwiedzać świat (choć te 2 ostatnie zupełnie się nie wykluczają – patrz np. Beata Pawlikowska :-) ). To może być też własny biznes, czy praca dla kogoś – ale już na Twoich warunkach.
Jedno jest ważne: taki długoterminowy cel, jakim jest zdobycie pracy docelowej - osiągniesz jedynie wtedy, gdy będziesz realizował spójne z nim cele krótkoterminowe (pisałem o tym
tutaj). Jeżeli chcesz za 10 lat powiedzmy zwiedzić cały świat to w międzyczasie musisz poznać przynajmniej jakiś obcy język i osiągnąć niezależność finansową – a do tego cały czas dbać o sprawność fizyczną.
To do dzieła! życzę Ci powodzenia :-)
<< Jak zwiększyć masę mięsniową? 1. Dieta 2. Trening 3. Suplementacja |
Jak sprzedać mieszkanie bez posredników >>