Wyznania ekshibicjonistki

<< Droga do-nikąd? | Łysienie - rodzaje, metody leczenia i główne przyczyny >>

Autorem artykuły jest Katarzyna Ośka


„Obudziłam się później niż zwykle. W radiu muzyki nie było, ale za to słońce w oczy. Mężczyzna mojego życia (jednak może i życia innej kobiety, kto to wie, tyle wokół zdrady, dlaczego ja mam być od niej wolna?) nie obudził mnie na czas. Wyruszyłam do łazienki i z szybkością światła umyłam się, wysikałam, zrobiłam makijaż, w międzyczasie wyjrzałam i obudziłam dzieci. Marek i Ania oczywiście zwlekali się z łóżka dłuższą chwilę. Musiałam krzyknąć, jak zwykle. Ale przecież nie ja jedna tak robię. W różnych miejscach widzę rozjuszone matki, które już sił nie mają do swoich dzieci. To naturalne. Pracujesz jak wół, harujesz, odprowadzasz, przyprowadzasz, w lekcjach pomagasz, kupujesz ciuchy, zabawki, gadżety (Marek zażyczył sobie quada, Andrzej uznał, że można mu już kupić), a one zwlec się z łóżka nie mogą na czas. Widzę przez okno, ze Andrzej zostawił Hondę. Ciekawe dlaczego. Pewnie coś walnęło. Normalnie raczej nie zostawia mi samochodu. Nie chce mi się dzwonić do niego. Pewnie jest w tramwaju i znowu się nie dogadamy. Biorę kluczyki, żeby sprawdzić auto. Oczywiście nie działa. Muszę jechać tramwajem. Wewnątrz jeszcze nie śmierdzi. Będzie, kiedy będę wracała z pracy. To pewne. Na razie wszyscy umyci (no, prawie wszyscy) trzeba tylko uważać, żeby nie stanąć na drodze wydychanego oddechu. Większość ludzi przemywa rano twarze, ale umycie zębów stanowi już zbyt duży wysiłek. Przyznam, że moje dzieciaki też nie umyły zębów, ale dałam im gumy, więc nie wioną dokoła nieświeżym oddechem. Oczywiście, nikt nam nie ustępuje. Muszę się doprosić o miejsce. Co za kraj, co za ludzie. Jeden wielki szajs. W pracy, jak w pracy. Nic ciekawego dzisiaj się nie zdarzyło. Za to wieczorem związałam Andrzeja i zrobiłam mu laskę. Wkurzał się na wszystko od paru dni. Musiałam jak to się mówi „spuścić mu z krzyża”. Był zachwycony…

Dzisiaj szef wezwał mnie na dogadanie kontraktu z firmą x…Cholernie chciało mi się do łazienki. Normalne, ale mi się chciało nawet po tym jak poszłam dwa razy. Tak, rozwolnienie miałam, a tutaj udawać musiałam, że jestem w pełni kobieca i urocza. Szef jak zwykle niby to przypadkiem położył parokrotnie dłoń na moim kolanie. Nie jest to niemiłe przyznam. Czasami myślę o tym, co stałoby się dalej. Gdyby położył rękę wyżej…”


Wszelkie podobieństwa do osób i zdarzeń wyżej opisanych nie są zamierzone. Czysta ta fikcja stanowi parodię najpopularniejszych blogów. Tak, to jest kupowane na szeroką skalę. Uwielbiamy czytać o fekaliowych problemach, o seksualnych przegięciach, o tym, jaki to blogerka miała wielki problem z menstruacją, niestrawnością etc. Podane w ładnej, zabawnej formie, a może i nawet niekoniecznie. Niesmaczne to i nieciekawe? Być może dla niektórych osób istotnie. Ale cała rzesza pozostałych uwielbia czytać o trudnej codzienności, którą to inni mają też, pomimo że zarabiają krocie to także taplają się w błocie. I jeszcze to: „nie jestem jedyna, inne też mają takie życie”. Terapia blogowa pozwala nam uwierzyć w wielką ściemę uniformizacji. Przecież każdy z nas sra, szcza, jak to wdzięcznie określają bohaterowie „Włatców much”, pieprzy się bez czułości, dzieciaki terroryzuje i vice versa. Przecież można o tym mówić i trzeba nawet. Homo sum; humani nil a me alienum puto, a Errare humanum est. Więc tak sobie sławne już co niektóre blogerki błądzą. Jak na przykład Karolina, która opisuje jak to wbrew wszelkim zasadom praworządności oddała się stosując „podwójną moralność”, a wiec jak się domyśleć łatwo zdradziła albo ona, albo on kogoś tam z nią, a w innym wpisie zapisuje słowa jakże optymizmu pełne i konstruktywnego podejścia: „Generalnie panoszy się wkurw. Poddenerwowanie generuję również i ja. Kamień by się tylko nie wzruszył na próby wmanewrowania mojej osoby w rolę intelektualnego robola, który zamiast walonek nosi szpilki. Na dodatkowe nieszczęście, bo kobiety nie są poważnie brane pod uwagę.

Generalnie nie jest dobrze - praca, czy relacje rodzinne podnoszą mi temperaturę. Ludzie są dla siebie świniami. Panuje idealna pandemia.” (tutaj ładnie kobietka skojarzeń użyła, to jej trzeba przyznać). Wpisując się w estetykę blogową pozwolę sobie napisać: to wszystko gówno prawda! Można inaczej. Kwestia wyborów. Nie musisz się kurwić w jakikolwiek sposób: czy to podejmując dobrze płatną, ale w gruncie rzeczy niechcianą pracę, czy zdradzając ukochanego człowieka, czy patrząc mniej czy więcej biernie jak twoje dziecko wchodzi w uniform śmierdziela. Więc poza blogami dotyczącymi seksu najpopularniejsze blogi kobiece, dyskredytujące kobiecość i zdrową, dobrą koniec końców w większości przypadków moralność, ściągają nas w dół. Przeciwstawiając się obłudzie i zakłamaniu, wpadamy w jeszcze bardziej cuchnące bagno takich postaw.


<< Droga do-nikąd? | Łysienie - rodzaje, metody leczenia i główne przyczyny >>

domy szeregowe poznań
Zawsze aktualny katalog oriflame do pobrania