Czy kiedyś hotele - bo to głównie one są winowajcą wywindowanych dopłat "do jedynek" w ofertach biur turystycznych dla osób wyjeźdźających samotnie - zauważą, że istnieje klient, który oprócz bagażu w postaci walizki nie chce brać ze sobą bagażu w formie żywego inwentarza i najzwyczajniej w świecie podróżuje po prostu sam? Dane z 2004 roku, kiedy był robiony spis powszechny mówią, że w Polsce jest ponad 5 mln singli. Niedawno dotarłam do danych, bodajże Obopu, które wskazują, że jest ich już 7 mln. Sporo. Taka grupa to już jest łakomy kąsek dla kogoś, kto chciałby w niej odnaleźć swojego klienta.
<< Wady wina | Internet bije wynikami >>