„A więc dwójka młodych, nieodpowiedzialnych i niezorganizowanych ludzi jedzie w świat. Z dzieckiem” – tak pisał na swoim blogu przed wjazdem Sebastian Pyzuszka, który wraz z Karolina i małą Polą jest właśnie w Kucie na Bali. „Karolina i tak musiała zrezygnować z pracy, żeby zająć się dzieckiem. Zrezygnowałem więc i ja. Po co mają siedzieć w domu we dwójkę jak we trojkę możemy wyjechać na upragnione wakacje? Zajmiemy się Polą razem. W podróży.” – tłumaczył dalej Sebastian.
Posiadanie dziecka najczęściej kojarzy się z byciem niewyspanym, ciągłym praniem, prasowaniem i przewijaniem. Do tego powszechna opinia, że jak już pojawia się w domu dziecko to na nic nie ma czasu i zapomnieć można nie dość, że o jakichkolwiek wyjazdach, to nawet o wyjściu do kina. A wszystko zależy od podejścia – jeśli potraktujemy wychowywanie dziecka, od jego pierwszych dni na tym świecie, jako morze możliwości, a nie poświęcanie się dla niego, znajdziemy sposób również na wspólne podróżowanie.
W portalu poświęconym wyjazdom z dziećmi www.malypodroznik.pl można znaleźć wiele porad i „patentów” na to jak podróżować z maluchem. Najważniejsze jest jednak kilka zdań, o które można znaleźć we wprowadzającym artykule:”…dziecko poświęceń nie potrzebuje, bo przyjmuje taki świat jaki mu damy, zaś na wyjazdach bywa... prościej. To prawda: jadąc w podróż będziemy niewyspani (ale tak samo jest w domu), nie wypoczniemy (jeśli wypoczynkiem jest dla nas leżenie na plaży), zaś maluszek może się rozchorować (ale by dostać zapalenia ucha lub biegunki nie trzeba wyjeżdżać). Za to na wyjeździe wiele domowych problemów po prostu odpada, dzięki czemu często łatwiej o dystans do siebie i cierpliwość do dziecka.”
<< BIG - skuteczne narzędzie windykacji długów | Copywriter - Co musi wiedzieć copywriter o twoim produkcie zanim napisze ofertę/reklamę? >>