To nic, że rodzic najczęściej szybko interweniował i odbierał to, czego biedny, głodny goldenek nie zdążył przemieścić z paszczęki dalej. To nic, że rodzic był później zły i sie ze mną nie bawił (a dla pieska rasy Golden Retriever to nie jest miłe). To nic także, że przeważnie kablował na mnie drugiemu rodzicowi (mimo iż stale powtarzają, że nie ładnie kablować) i ten drugi też się ze mną nie bawił. Ważne, że odrobina pysznego żarełka znajdywała się w moim brzuszku. A musicie wiedzieć, że było to żarełko niezwykle pyszne, bo wykładane tam specjalnie dla kotków. Kotki podwórkowe były dokarmiane po kilka razy dziennie niezwykle wonnymi potrawami, co z kolei doprowadzało moich rodziców do szewskiej pasji. Lista powodów, dla których tak sie wkurzali ciągnie się w nieskończoność, ale najważniejsze to:
<< Ogon i jego funkcje- pół serio | Mieć nauczanie indywidualne... >>