Kupno samochodu jest wielkim wydarzeniem ale i dużym wyzwaniem. Pojawiają się pytania i wątpliwości. Zastanawiamy się nad marką, osiągami, sprawdzamy dane techniczne , wyposażenie, a i kolor nie pozostaje bez znaczenia. Jeżeli wszystko się zgadza, a nawet kolor decydujemy się po obowiązkowej jeździe próbnej na zakup wymarzonego samochodu lub innego pojazu, na który poprostu nas stać. Po sfinalizowaniu transakcji jesteśmy w siódmym niebie i cieszymy się jak dzieci. Mamy swoją zabaweczkę i czas aby się nią nacieszyć. Kiedy już emocje opadną
zaczynają się schody związane z rejstracją a u starszych modeli czeka nas przegląd techniczny, dzięki któremu okazuje się , że nasze cacko nie jest w tak dobrym stanie w jakim być powinno. No i jak żarliwie zachwał je sprzedawca, że nie zawodny, że bezwypadkowy, poprostu kilkuletnia "nówka nie śmigana". Takich problemów nie mamy, kiedy naszą zabaweczką wyjeżdżamy z salonu. Gdy już przebrniemy przez machinę biurokratyczną i mamy tablice rejestracyjne w ręku, zostaje nam tylko jedno ubezpieczyć nasze autko. I tu zaczynamy sondę wśród znajomych, sąsiadów, rodziny. Robimy rozeznanie w internecie, sprawdzamy kalkulatory, nawet dzwonimy lub idziemy do pośrednika ubezpieczeniowego. Kiedy już wydaje się nam, że wiemy prawie wszystko zadajemy sobie tylko pytanie jakie to ma być ubezpieczenie? OC czy OC i AC? Jakie opcje? Czy dobrym krokiem jest zniesienie udziału własnego w szkodzie czy zniesiona konsumpcja sumy ubezpieczenia po wypłacie odszkodowania a może zniesiona amortyzacja cześci lub inne opcje jak ryzyko kradzieży, albo ubezpieczenie wyposazenia dodatkowego, ochrona prawna, rozszerzenie ochrony: odszkodowanie z tytułu NNW i assistance?
<< Pułapki w świecie dostawców Internetu | Urządzamy mieszkanie >>