Wszystko w naszym życiu stało się marketingiem. Nawet codzienne rozmowy z przyjaciółmi stały się sesjami reklamy czy raczej auto reklamy. Jest to tak powszechne, że już tego nie dostrzegamy. Niestety. Jednocześnie rodzi to bardzo negatywne skutki. Bo gdybyśmy się po prostu chwalili, nie byłoby jeszcze tak źle, ale my się reklamujemy. A to zupełnie inna para kaloszy. Dlaczego? Bo do reklamy podchodzimy z przymróżeniem oka (patrz piwo bezalkocholowe) a więc możemy kłamać, bo przecież kłamstwo, gdy i kłamiący i okłamywany zna zasady gry, jest jakby mniej godne potępienia. Tylko czy aby napewno? Reklama tworzy miraż, mający przekonać nas jak pięknie i łatwo to będzie nam gdy... zrobimy, kupimy, etc, to co reklama proponuje. Prawdziwym celem reklamy komercyjnej jest jednak wepchnięcie do pamięci odbiorcy konkretnego produktu i skojarzonego z nim miłego wspomnienia. A co wpychamy do świadomości naszych przyjaciół gdy rozpoczynami z nimi naszą sesję reklamową? No właśnie, co? Dlatego może trzeba rozpocząć kampanie na rzecz zarówno zmiany reklamy komercyjnej - dość miraży, tylko sprawdzone konkrety, jak i wyrugownia z życia prywatnego marketingu i zastąpienie go po prostu (jak już) chwaleniem.
<< 10 wskazówek na udaną randkę | Kredyty, leasing, ubezpieczenia... >>